Cześć, kiedyś szukali osoby na stanowisko Handlowiec ds. sprzedaży Vendingu (Automaty do Pizzy). Trzeba było mieć minimum dwa lata doświadczenia w sprzedaży B2B, dobrze znać angielski i mieć doświadczenie z CRM. Oferowali mocno rozstrzelone wynagrodzenie od 5000 do 18000 zł brutto na umowie zlecenie i pracę stacjonarną. Na plus – była szansa na prowizję bez górnego limitu i szybkie decyzje w firmie.
Jak wyglądały realne zarobki i wypłacalność? Czy osiągaliście te górne widełki? Jak z atmosferą i podejściem zarządu do handlowców?