Miejsce dla drobnych pijaczków i ochlapusów, którzy oceniają co można powiedzieć i jak pracować. Zbieraninka towarzystwa jeśli chodzi o naszych. (usunięte przez administratora) a największy sukces to zakup auta na raty po ponad dziesięcio letnim stażu pracy. Jedyne miejsce na "Ziemi", gdzie pijaczki przychodzą do pracy kiedy chcą. Nie miła atmosfera. Kłótnie, brak dyscypliny i kierownik hali, który nie panuje nad ludźmi i nie ma żadnego szacunku. Bardzo złe warunki pracy i bardzo niebezpieczna praca. Nabijanie godzin i ustawianie sobie pracy w taki sposób, aby ciągnąć extra dodatki. Na malarni mąciciele i ludzie tworzący jakby grypsere kogo należy tolerować, a kogo nie. Polacy żyjący w przekonaniu, że tylko w tej fabryce można cokolwiek osiągnąć. Ktokolwiek przyjdzie nowy do pracy i osiągnął sukces w życiu jest z góry skreślony. Niektórzy to byli klauni cyrkowi i ludzie skazani na "dozywocie" w tej fabryce. Co niektórzy po kilkunastu latach pracy mówią wyłącznie po polsku. Tam, gdzie pracują, tam odpoczywają i jedzą. Jedyna atrakcja co dla niektórych to upijanie się do nieprzytomności. Rezydenci, którzy tylko pracują i zero życia jedynym tematem jest, czy w sobotę będzie praca. I to od 3 w nocy. Jak nie ma pracy w sobotę Polacy nie wiedzą co mają ze sobą zrobić. Brak szacunku i brak pracy zespołowej. Wieczne niesnaski i prześladowania, wypadki, skaleczenia, hałas, zapylenie, brak odpowiedniej wentylacji. Okulary zabezpieczające psują ludziom wzrok. Przemęczenie, zniewolenie. Koszmar. I kierownik dwóch hal, który nie zauważa faktycznych problemów i mąci między pracownikami, a nawet nakłania do podawania nieprawdy.