Nigdy osobiście nie byłam w schronisku w Sonieczkowie ale zaadoptowałam z tego schroniska 5 lat temu pieska. Przyjechał do mnie w okropnym stanie, brudny, śmierdzący odchodami i moczem, z czyrakiem na głowie co się później okazało to nie był czyrak tak jak twierdziła właściciela schroniska tylko piesek miał dziurę w głowie przez co miał uszkodzona czaszkę. Pies musiał być uderzony. Po dwóch operacjach udało mi się go uratować. Piesek ma też zielone jedno oczko co się okazało pies nie widział na to oko. Można było się bardzo szybko zorientować bo w padał na różne rzeczy . Tak więc co to za weterynarz tam pracuje który mówi że z oczami wszystko dobrze a dziura na głowie to czyrak. Piesek ogólnie bał się wszystkiego, długo trwała jego adaptacja. Tak więc mam okropne zdanie na temat tego schroniska i opieki. Ponieważ informacje od właścicielki są nie rzetelne a zwierzęta patrząc na mojego w jakim stanie przyjechał są w złych warunkach.