Na pewno nie jest to firma, w której możesz spokojnie wykonywać swoje obowiązki najlepiej, jak potrafisz, i zachować przy tym work-life balance. Im lepiej pracujesz, tym więcej obowiązków Ci dołożą, a za zadania, które powinna wykonywać dodatkowa osoba, dostaniesz bon do kina.
Atmosfera pogarszała się z roku na rok wraz z rosnącym ego i zarobkami szefostwa, które sprawia wrażenie, jakby nawet ze sobą nie rozmawiało. Kiedy oboje pojawiają się w biurze, atmosfera robi się wyjątkowo ciężka, a ich częste wyjazdy nie zmieniają faktu, że firma potrzebuje realnego zaangażowania także z ich strony, nie tylko od pracowników.
Odnoszę wrażenie, że większość osób w firmie ma dość tego syfu, ale nie chce im się szukać nowej pracy. Moja porada: w Makear nie warto pracować na 110%, ani nawet na 100%. Ustal swoje granice od początku, bo jeśli pokażesz, że można na Ciebie liczyć, zostaniesz obciążony coraz większą ilością obowiązków. Wielu wieloletnich pracowników na sam koniec zostało potraktowanych jak sz***y. Na magazynie najlepiej nastawić się chłodno – przychodzisz tylko zarobić i tyle. W biurze trochę luźniej.
Jeśli chodzi o pieniądze to kwestia osoby, co komu wystarcza. Raczej na tle konkurencji jest kiepsko. A jeśli uważasz, że po kilku latach pracy fajnie byłoby dostać podwyżkę, to sam musisz o nią poprosić. Może nie dostaniesz jej za pierwszym, czy drugim razem, ale pewnie ją w końcu dostaniesz- wytrwałości!
Ale są też plusy. Wypłata jest, a czasem można pożartować z szefem.