Zdecydowanie ODRADZAM i ostrzegam każdego, kto zastanawia się nad wynajęciem tego "majstra" i jego ekipy.
Zamiast sprawnego remontu, zafundowano mi miesiąc ogromnej męczarni, stresu, nieprzespanych nocy i straconych pieniędzy. Ekipa (majster z polecenia i dwóch pomocników) miała zająć się stelażami, wełną i regipsami. Ustalony termin wynosił 14 dni, bez żadnych początkowych zaliczek. Niestety, mój błąd polegał na tym, że chciałem być w stosunku do nich w porządku – po 2 dniach pracy majster zażądał zaliczki na poczet prawie 50% zlecenia. Zgodziłem się i od tego momentu zaczął się dramat.
Po pierwsze: z budowy w magiczny sposób zniknęła nowa szpula 85m przewodu elektrycznego (warta 700 zł). Panowie nie poczuwali się do winy, twierdząc, że ktoś z ulicy po prostu wszedł i ją ukradł, a oni rzekomo "widzieli ją ostatni raz w krzakach pod bramką". Problem w tym, że dzień wcześniej osobiście zaniosłem ten ciężki przewód do środka budynku.
Po drugie: podejście do pracy. Panowie przyjeżdżali na 8-9 rano, a o 13-14 już ich nie było. Zamiast pracować, woleli pić kawę i robić sobie grilla. Z ustalonych 14 dni zrobiło się ponad 30. Trzeba było odebrać im klucze, wziąć urlop i poświęcić dni wolne, żeby dosłownie stać nad nimi i pilnować, czy cokolwiek idzie do przodu. Budżet topniał w oczach, a postępów nie było widać.
W końcu dwojgu z nich trzeba było podziękować, bo tylko przyjeżdżali "pościemniać", a na koniec tygodnia i tak żądali zapłaty. Na placu boju został tylko jeden z nich, który dokończył pracę, ale musiał naprawiać masę błędów po swoich kolegach. Niestety części rzeczy nie dało się już uratować i trzeba było się z tym po prostu pogodzić.
Finał tej współpracy to już totalna patologia. Kiedy zwolniony główny majster przyjechał po swoje narzędzia, stał się bardzo agresywny. Za to, że rzekomo domagam się rzeczy spoza ustaleń (co jest kompletną bzdurą), zaczął używać wulgaryzmów, rzucać się z rękami i grozić spaleniem domu.
Doszły mnie słuchy, że ten człowiek utrzymuje się na rynku tylko dlatego, że robi remonty u osób, które mają bardzo zaniżone standardy i dla których liczy się tylko to, żeby "cokolwiek było zrobione" po taniości.
Jeśli szanujecie swój czas, pieniądze, a przede wszystkim zdrowie psychiczne – omijajcie tego człowieka szerokim łukiem. Zwykła amatorka i naciąganie.