Pani ginekolog zlekceważyła objawy mojej mamy, która jak się okazała ma nowotwór. Po badaniach stwierdziła, że nic jej nie jest. Kazała zjawić się za rok, a kilka miesięcy później mama trafiła do szpitala z nowotworem jajnika w trzecim stadium.
Pani doktor - mam nadzieję, że pani niekompetencja nie odbije się na życiu mojej mamy bo gdyby nie pani to pewnie choroba nie byłaby tak trudna do wyleczenia w tym momencie. Gdyby wtedy mama zostałaby zdiagnozowana na pewno choroba nie byłaby na takim etapie.
Żadne papierki z uczelni nie dadzą pani empatii, wiedzy oraz intuicji. Nie nadaje się pani do leczenia kobiet. Chyba żeby wystawiać recepty i miło się uśmiechnąć do zdjęcia.