Dziękuję za usunięcie mojej poprzedniej opinii. Myślałem, że ta strona to jedna z niewielu ostoi obiektywności rynku pracy. Zakwaterowanie w raczej dobrych warunkach, współpracują z zewnętrzną firmą zajmującą się wynajmem mieszkań. W razie zażaleń nie mają problemu ze znalezieniem nowego zakwaterowania. I na tym kończą się plusy tej firmy. Już w zakładzie pracy dowiedziałem się, że vebri podało złe tygodniowe godziny pracy (36 godzin zamiast 40), co przełożyło się na mniejszą niż wcześniej obiecana mi wypłata. Popracowałem tak parę miesięcy i wyjechałem z powrotem do Polski ponieważ skończyły się zamówienia w moim zakładzie pracy. Vebri odezwało się po paru miesiącach z "wyjątkowo dobrą ofertą" i zaproponowało ponowną współpracę. I tutaj zaczął się prawdziwy przekręt. Dostałem zakwaterowanie i adres firmy. Pierwszy dzień pracy przebiegł spokojnie, do zakładu pracy nawet przyjechał jeden z właścicieli firmy i zapewnił mnie, że niedługo wyśle mi online do podpisania umowę o pracę. Nie spodziewając się niczego złego, drugiego dnia normalnie poszedłem do pracy. W środku dnia napisali smsa o treści "szef w pracy cię nie lubi, możesz jechać do domu". Po szybkim wyjaśnieniu sytuacji z team leaderem, okazało się, że zwolnił mnie jakiś typek z zarządu, który nawet nie widział mnie i mojej pracy na oczy. Dzięki vebri work pracowałem więc dwa dni na czarno. Po tej sytuacji kazali jechać mi ponad 200km do siedziby swojej firmy i oddać klucze do mieszkania, czego oczywiście nie zrobiłem. Do tego napisał mi, że klient nie zapłacił za moją pracę i nie mam co liczyć na wypłatę za dwa dni mojej pracy. Po zagrożeniu donosem do inspekcji pracy, litościwe wypłacili mi pieniądze "ze swojej własnej kieszeni". Warto też nadmienić, że chłopaki z vebri mają ewidentne problemy z językiem angielskim i czasami ciężko zrozumieć co chcieli ci przekazać w wiadomości. Podsumowując, cały czas musisz upominać się o swoje, trzymać agencję za rączkę i uważać, aby nie zostać oszukanym.