Przebieg rekrutacji
Seria rozmów:
1) rozmowa z HRowcem o dyspozycyjności i oczekiwaniach - ok
2) life coding - kinda ok, można było odnieść wrażenie że ktoś tam lubi premature abstraction żeby pokazać że jest profesjonalny i robi refaktor, ale IME nie warto się na starcie kłócić z ludźmi bardzo przekonanymi że mają rację (w pracy jeszcze za to płacą, na interview to jest za darmo)
3) rozmowa o architekturze - nawet spoko, ale ciężko się designuje coś w próżni jeśli widać że ktoś bardzo oczekuje jakiejś odpowiedzi, ale nie masz jawnie żadnego wymogu który by sugerował że to podejście jest najsensowniejsze
4) rozmowy z managerami o projektach - czy dobrze ogarniasz konflikty
5) rozmowa z zespołem "którą ty prowadzisz" - nie jestem pewien co ona miała testować, zakładałem że vibe, albo czy jest ze mną coś nie tak, ale ciężko powiedzieć co było do pokazania
Do tego etapu każde przejście do następnego brzmiało jakby wymagania były spełnione. Po etapie 5... "zdecydowaliśmy się nie kontynuować, ale zachęcamy do ponownego aplikowania w przyszłości. Jeśli chcesz dostać feedback to się na niego umów".
Tutaj następuje moja decyzja żeby spriorytetyzować procesy które rokują jeszcze jakąś ofertą, bo umawianie się na kolejny meeting (który naprawdę mógł być mailem) nie ma dla mnie sensu. Być może odrzucenie nastąpiło po wnioskach z jakiegoś wcześniejszego etapu (jak sugerują inne odpowiedzi), ale nie interesuje mnie dlaczego ktoś nie jest mną zainteresowany, jeśli istnieją inne oferty pracy na rynku.
Pytania
Live coding - czy z pamięci zaimplementujesz kalkulator odwróconej notacji polskiej
Architektura - systemy rozproszone i ogarnianie stanu
Rozmowy z managerami - głównie pokazywanie że umiesz rozmawiać z ludźmi żeby rozwiązać problem
"Rozmowa którą ty prowadzisz" - nie mam pojęcia co ma dowodzić
Rezultat:
Nie dostałem pracy