Motyl bez skrzydeł04.10.2022 19:23
Inne
Nie polecam!!! Butterfly jeszcze piękniejsza!!!
Moje długie, gęste włosy zostały zniszczone.Rutyna zgubiła pracownika. Popełnił kardynalny błąd (jak się później dowiedziałam) zaczął nakładanie farby od reszty włosów (wcześniej malowanych) , a nie od odrostów. Po umyciu z włosów zrobił się gigantyczny "kołtun", a włosy ciągnęły się jak guma.Pani stwierdziła, źe pierwszy raz widzi coś takiego(kołtun) ja też. Rozczesywała włosy przez pół godziny.Po czym bez zapytania o zgodę nałożyła botox,kiedy spytałam o skład nie widziała co to.".Prawdopodobnie czuła źe coś nie tak poszło I trzeba cos położyć na włosy dla poprawy ich kondycji.Moje włosy są teraz cienkie, matowe, bez połysku,łamliwe, to puch i pierze. Przy każdym czesaniu garść włosów zostaje na szczotce a potem znajduje jeszcze w całym domu .Wypadło mi juz 1/4 włosów.Byłam jedynym klientem tego dnia.Pani miała czas na papierosa ale nie była uważna na klienta.Nie pali się przy otwartych drzwiach nie wiedząc czy klient jest uczulony czy nie.Zabrudzono mi ubranie farbą( na plecach )o czym przekonałam się w domu.Po rozmowie z właścicielem dowiedziałam się, przede wszystkim że 5 lat pracowała na swoją marke, a to pewnie sama ja coś zrobiłam sobie (czytaj zniszczyłam włosy) albo po lekach (to teraz takie modne tłumaczenie). Do dzisiejszego dnia nie usłyszałam od żadnej z Pań magicznego slowa "przepraszam "ani za włosy ani za bluzkę.Jestem osobą wyrozumiałą, wiem też że można się pomylić ale wtedy trzeba mieć odwagę cywilną i przyznać się do błędu. Ważne ,że pieniądze wpadły.Życzę Paniom dalszego samozadowolenia . Oby pycha nie kroczyła przed upadkiem.Może w czymś innym są dobre(fryzury,strzyżenie,malowanie krótkich włosów) ale zdecydowanie odradzam malowania długich włosów. Po raz pierwszy od kilkudziesięciu lat jestem nieszczęśliwa po wizycie u fryzjera.Włosy to był mój skarb.