Pracowałam w biurze, oprócz tego, że praca od 8 do 16, ale w sezonie (3 mc w roku) od rana do nocy (od 7-8 do 20-21...nawet niedziele!). Pensja najniższa ale na czas (+parę groszy z nadgodzin, ale słabiutko). To już wszystkie plusy, więcej nic dobrego też nie powiem... Właścicielka z problemami psychicznymi (krzyczy, poniża, krążyły nagrane przez pracowników jej ,,występy''), jej mąż totalny pantoflarz. Zastraszani, (usunięte przez administratora)pracownicy, zaległości urlopowe u większości co dłużej popracowali (po kilkadziesiąt dni). Kierownicy na lekach uspakajających. Obmawianie za plecami (przez szefostwo i koleżanki z biura), podsłuchy, napuszczanie jednych na drugich, biuro wysyłane do ciężkiej pracy na magazyn (się zaoszczędzi + ludzie uciekają z magazynu)... Zero premii, zero szkoleń, zero atrakcji typu wigilia / integracja. Na allegro czytajcie negatywy przed zakupem, a tu byli pracownicy mają sporo racji. Słabe warunki, duża rotacja. To nie miejsce sprzyjające by zostać mamą, o zdolnościach kredytowych należy zapomnieć. Tu zarabiają tylko właściciele (wmawiają ludziom że nic z tego nie ma i jest ciężko xD), reszta biedaków na ,, najtańszy chleb''. Nie zgadzajcie się na hasło ,,czy byś nie pomógł/a'' na reklamacji albo z pakowaniem paczek, bo wylądujesz tam na miesiące. Ciężka, nieciekawa atmosfera, po pierwszych wypłatach każdy ucieka...