Jedna dziewczyna dwa dni z rzędu po 12 godzin i to w weekend, tragedia. Widzę, że ciągle ktoś stamtąd odchodzi, sklep wygląda coraz gorzej, ryby są w tak okropnym stanie, leżą martwe w akwariach po parę dni, wszystko w glonach. Zwierzęta są w klatkach, które nie mają dobrej wentylacji (są to praktycznie akwaria). Wiele razy w ostatnich paru tygodniach widać było puste miski na wodę, króliki i świnki czasami nie mają w ogóle siana. Półki wyglądają jak z PRL-u, do tej pory zaopatrywałam się w siano i wiele innych produktów (mam dużo zwierząt) ale odechciewa mi się tam cokolwiek kupować. Nawet podstawowych karm nie ma, a słoiki na smaczki puste i wyglądają od wejścia odstraszająco. Dwie panie w tygodniu na zmianie, których wcześniej nie widziałam siedziały razem i śmiały się na głos, przeklinały i były bardzo głośno. Nieprofesjonalne zachowanie.