Witam
Chciałem się podzielić z niestety smutną historią. Współpracowałem z panem Bartoszem Andrzejewskim dwa miesiące. Znaliśmy się wcześniej więc ufałem mu u pod kątem wypłaty ale niestety się przeliczyłem. Pan Bartosz bardzo lubił mieszać prace i swoje życie prywatne oraz angażować swoich pracowników w jego własne problemy. Gdy umawiał się z klientem na na daną godzinę to oczywiście się spóźniał i wysyłał mnie, gdy było trzeba pojechać i naprawić przewrócony płot na budowie swojego domu wysyłał mnie, gdy nie chciało mu się jechać po żonę i dzieci 250km tylko pójść sobie na miasto wysyłał mnie. Czy w tygodniu czy w weekend zawsze byłem dostępny. Czara goryczy przelała się gdy zaczął robić rzeczy moralnie nie zgodne z moimi wartościami. Zakończyłem współpracę i od tamtej pory próbuję odzyskać moje 6588zł za 216 przepracowanych godzin. Pan Bartosz cały czas mówi o tym że jestem ostatni na liście płac że mam po raz kolejny przeliczyć godziny że on musi to przeanalizować próbując przeciągać termin wypłaty w nieskończoność. Piszę tego posta by ostrzec przyszłych pracowników oraz klientów przed panem Bartoszem. Mam nadzieję że uda się odzyskać pieniądze i nie będzie podobnych sytuacji w przyszłości.