Firma szukała kierowcy C+E. Wynagrodzenie miało być od 11000 zł netto. Jazda głównie po Niemczech i Luksemburgu, praca pod Amazon, wymiana naczep bez załadunku.
Jak naprawdę wyglądało wynagrodzenie i podejście do kierowców? Ktoś może się wypowiedzieć, czy to faktycznie była indywidualna relacja, a nie traktowanie jak kolejny numer na liście?