Zacznę od stwierdzenia UNIKAJCIE TEJ NIEPOWAŻNEJ "FIRMY" Odradzam serdecznie każdemu kto choć przez chwile pomyśli że mu sie to nie przydaży, otóż dotyczy to każdego kto pracował/pracuje w OMS Retail z siedzibą w Ustroniu
Po pierwsze dezorganizacja totalna na poziomie pań z biura działów HR, logistyki itd. Panie nigdy niczego nie wiedza, obnażają swija niekompetencje raz po razie. Kontakt z nimi jest praktycznie zerowy, a jak juz to łaskawie odpiszą /nie dodzownisz sie do nich/ po tygodniu. Wieczna spychologia ze nie tan dział , napsiz do tego i odsyłają od jednej osoby do drugiej. Najwidoczniej to rodzinne bo 90% kadry to rodzina, wójki ciotki, mązowe, koeledzy z szkolenej ławki, jedna wielka sitwa i jaskinie kiekompetencji zawodowej. Jesli n=liczysz na pomoc w trakcie pracy z strony odpowiedzielnych w PL za prace, sprawy dokumentów, lekarza itd to sie srogo przeliczysz.
Masz problem zdrowotny na wyjeździe, zapomnij ze ktoś ci z OMS pomoże, zostaja prywatne wizyty u lekarza za własne pieniądze.
Niejasność w obiegu dokumentów dot zatrudniania, ubezpieczenie itp. to u nich norma.
Warunki socialne dobre /nie sugerowac sie filmem propagandowym, bo to kłąmstwa/ choć dostanie sie na obiekt czasami graniczy z cudem, po przyjezdzie czekasz kilka godz az łaskawie osoba która sie tym zajmuje udostepni karty do pokoi itp.
Parkowanie samochodów służbowych na własny! koszt, a to nie mała kwota, do czasu aż wywalczysz sobie program który ci to ułatwi i zostaniesz do niego wpisany, a to potrwa kilka dni, tydzien!
Osoby kordynujace prace to inna bajka, poznałem 6 kordynatorów i jeden okazal sie uprzejmy, miły i pomocny a reszta to osoby z kompleksami, albo zaburzeniami. Jesli liczysz na ich profesjonalizn to sie przeliczysz, na ogól to osoby introwertyczne, narcystyczne, nieempatyczne, dbajace tylko o swoje interesy, nie chetne do pomocy pracownikowi, wrecz aroganckie niewykształcone osobniki, których jedynym argumentem do pracy jest znajomosc jezyka i służalczosc szefowi. Pracownik jest na ostatnim miejscu, liczy sie wyzysk i kasa.
Praca nie jest cieżka, ale czego wam nie powiedza podczas pozyskiwania pracownika, podpisywania umowy nigdzie nie ma informacji ze na miejscu bedziesz uczestniczył w wyscigu szczurów. Codzienne podkrecanie wirtualnych norm, tabelki, poganienie jak w obozie pracy za wyzsza norma /nie ma takowych w umować i ogólnego obiegu dokumentów/ sa to normy zmyslone na miejscu i egzekwowane przez kordynatorów, a jak ich nie spełniasz to szybko żegnasz sie z praca. Za nic mają żetelnosc, pracowitośc, licza sie ich normy i wymaganie o ktorych dowiesz sie dopiero na miejscu!
Nie licza ci dojazdu do i z pracy jak nie przekroczysz 1godz dojazdu czy powrotu wiec w 99% nic za to nie otrzymasz chyab ze nalicza ci łaskawie kilka minut powyżej owych 60min/120min/ reasumując dojazdy z hoteli/domków sa za darmo, relanie praca zaczyna ci sie liczyc dopiero od momentu jak zalogujesz swój terminal a nie dojazd, i pobyt na sklepie w oczekiwaniu az kordynator sie ogarnie i powie co i jak, to srednio strata codziennie 2,5godz z zycia!
Nie płaca diet pracowniczych, podpierajac sie tym ze w pokoju masz mikro aneks kuchenny /swoja droga aneks cie nie wyzywi, pozwoli tylko podgrzać prosta potrawe/.
Jak z jakis przyczyn zablokuje ci sie karta dostepu do pokoju, czekasz .. godzine , dwie sześć, az łaskawie typ z ktorym prawie nie ma kontaktu sie ruszy i to załatwi.
Ukompletowanie kuchenne w pokojach wysłuzone, porysowane, poprzypalane, niekompletne.
Jak bedziesz miał/miała problem po godz pracy to NIE licz na pomoc OMS, kordynatora, kolesie nie odbieraja telefonów, z problemem zostajesz sam/sama.
Jesli liczysz ze jak podpisujesz kontrakt np; na 2 miesiace tyle tu ppracujesz, to sie przeliczsz i to szybko, zaledwie 5% poczatkowej ekipy zostaje do konca, reszta jest pozbywana sie pod byle pretekstem i wywozona do Polski. Rekordziści pracowali zaledwie 2 tygodnie /nie nie wyżucno ich za alko, tylko za to ze pracowali uczciwie swoim tempem/.
Traktowanie pracowników jak bydło to norma nie przypadek. Pracujesz tempem nażucomym beprawnie przez kordynatora, przerwy spedzasz na magazynie w brudzie i syfie, gdzie niemiec cie przegania z miesca na miejsce bo mu przeszkadzasz w transporcie wózka z towarem. Nieco bardziej kumaci chodza do sklepowych kawiarenek kupujec tam jedzenie/kawe. Jak masz wlasne jedzenie to wstyd ale jesz na magazynie miedzy paletami jak szczur.
Koelsiostwo wybranców z kordynatorem to norma. Dostaje lepsze działy do liczenia /hurtowe ilosci twaru żeby mogli szyko zrobic sobie wyniki ilosciowe/.
Osoby liczace to druga bajka, czesto jest tak ze pary albo rodzina jeden jest w pracownikach zliczajacych towar a druga pozniej ja sprawdza nie widząc błędów, i o tym dobrze wiedzą kordynatorzy.
Zamrażarki i chłodnie, praca w bardzo niskich temperaturach, o tym OMS wam nie wspomni nigdzie!
Praca w zasyfionych magazynach zamiast na sklepie, o tym tez nikt nie wspominał.
Tego jest wiecej ....