Absolutnie odradzam - natomiast odniosę się do pracy w dziale odszkodowawczym. Zarobki były tragiczne. Ekipa w większości przypadków była przyzwoita, aczkolwiek notoryczne skargi na współpracowników mające na celu podburzyć szefostwo, szczera niechęć do siebie nawzajem i regularne utarczki słowne niszczyły jakąkolwiek pozytywną atmosferę w zespole. Przełożeni zmieniali się średnio raz na kwartał, a logistyczne ułożenie poczynań pracowników nie istniało. Niektórzy byli skrajnie przeciążeni, a niektórzy wręcz odpoczywali. Brak ludzkiego podejścia do pracownika - szefostwo nic z tym nie robi. Skandaliczne zarządzanie studentami, częste zwolnienia, brak odpowiedzialności za konkretne czynności przełożonych i szeroko pojęty chaos, a to tylko wierzchołek góry lodowej. Osoby decyzyjne nie miały pojęcia o funkcjonowaniu zespołu, brakuje sprawnej digitalizacji jakichkolwiek podstawowych procesów i wszelkie czynności procesowe są przeprowadzane wręcz w archaiczny i do tego spowolniony sposób. Ten dział to odłam najgorszego (usunięte przez administratora) jakie może spaść na prawnika. Potencjalne możliwości "kariery" rozpoczynają się po przejściu przez to (usunięte przez administratora) natomiast pod względem zarobków później nie jest wcale lepiej. Jeśli ktoś miałby rozpoczynać przygodę od tego działu radzę się zaopatrzyć w grubą skórę odporną na wszechobecne (usunięte przez administratora)a w zarządzaniu i odpowiedzialność płynącą z kwestii, na które nie ma się żadnego wpływu - są w końcu równi i równiejsi. O szablonach i wdrożeniu zapomnijcie. Każdy sobie rzepkę skrobie, a przetrwają najbardziej potulni i posłuszni. Inwencję twórczą w usprawnieniu procesów zarządzania stłamszą w zarodku, więc nie widzę sensu na wychylanie się i narażanie na zaburzenie ładu uprzywilejowanej warstwy pracowników. Zawsze kończyło się to w ten sam sposób(usunięte przez administratora)