Czy ktoś się może wypowiedzieć, jak pracowało się jako młynarz na umowie o pracę, skoro nie wymagali doświadczenia i proponowali szkolenie od podstaw? Wymagań wydawało się niewiele – ciekawe, jak to się przekładało na rzeczywistość i czy wynagrodzenie było adekwatne?
Najważniejsze było nastawienie na naukę oraz gotowość do fizycznej pracy. Dużym plusem była możliwość zakwaterowania i stabilne zatrudnienie już od startu, nawet dla osób bez wcześniejszego doświadczenia.