Maria Goss06.05.2025 16:02
Pracownik
Pracuję w FIDzie od 3 lat, przeszłam z etatu z Zarządu oraz administracji spółdzielni mieszkaniowej. Pierwszym szokiem było zderzenie ze sposobem pracy - wcześniej podpisywałam faktury dla najemców w 3 egzemplarzach, wysyłałam w formie papierowej, wszystko w segregatorach, czułam niechęć do zmian, była duża powtarzalność. Ale po dłuższym czasie zrozumiałam, że więcej tam już z siebie nie wyciągnę. Nie nauczę się niczego nowego, nie rozwinę się. W FIDzie na dzien dobry onboarding z logicznym wprowadzeniem w życie firmy. Automatyzacje, nowoczesne metody pracy, młody zespół (a co zaskakujące, pomimo młodego wieku, zdecydowana większość to naprawdę absolutni specjaliści w tym, czym się zajmują!) i mentalnośc nastawiona na WSPÓŁPRACĘ. Niezaleznie do kogo się zadzwoni żeby zrobić jakieś zadanie, nie ma podejścia, że "to TWOJE" zadanie do wykonania - kazdy daje swój wsad, ze swojej dziedziny, zeby zadanie było kompletne, czytelne dla kazego dzialu, bo kązde zadanie jest tak naprawdę NASZE i prędzej czy później kazdy dział natknie się na dany przypadek na którymś etapie ;)
Pracuję jako Asystentka/Opiekun Klienta. Rolą Asystentek w FIDzie nie jest siedzenie z notesikiem i umawianie spotkań Prezesów i robienie im kawy - Asystentki przejmują opiekę nad Klientami, którzy rozpoczęli proces zakupu, głównie koordynując podpisywanie kolejnych umów.
Osobiście jestem na B2B i było to moją inicjatywą, ponieważ aplikowałam mając już swoją działalność.
PLUSY:
super ludzie w dzialach, bardzo pomocni, zgrani, wiele rzeczy oddelegowywanych do osób, które się na tym znają, nie trzeba się męczyć z tematami, które ktoś inny może ogarnąc trzy razy szybciej (ale fajnie, jesli działa to w dwie strony i ktos potrafi zdjąć z kolegi czy koleżanki to, w czym sam jest biegły :))) - takie osoby się tu na pewno odnajdą :))) ), elastyczność w stosunku do pracowników.
MINUSY:
(akurat nie dla mnie, ale niektórym może przeszkadzać) presja czasu, szybkie tempo, bycie zaskakiwanym. Są rzeczy, które da się wcześniej zaplanować, rozplanować, ale jest sporo zadań, które wpadają nagle, a niektóre na cito i czasem wymagają rzucenia wszystkiego i ogarnięcia, czasem zostania po godzinach, czasem odebrania telefonu wieczorem. Przy tej całej elastyczności - jednym to pasuje, dla innych nie do przyjęcia. Nie wszystko jest zależne od FIDu wewnętrznie - zdarzają się jakieś sytuacje wymagające działania, bo klient o czymś zapomniał, a na nastepny dzień rano jest akt, albo kancelaria ma poślizg z projektem aktu i trzeba usiąść do tematu wieczorem, czasem urzędy psują nam plany i trzeba improwizować z rozwiazaniem.
Jeśli ktoś jest typem "jak nie drzwiami, to oknem!" i w takich sytuacjach po prostu działa i szuka innych rozwiązań, to powinien się tu odnależć :) jeśli jednak wolałby mieć święty spokój i robić, żeby się nie narobić, to faktycznie niekoniecznie. ;)
Szczerze? FID to są ludzie, z jednymi dogadujemy się lepiej, z innymi jest nam się trudniej porozumieć, ale zawsze warto szukac kompromisów. Nie zawsze udaje się znaleźć między Pracodawcą, a Pracownikiem takie rozwiązanie, które zadowoli obie strony, ale jeśli się próbuje to już połowa sukcesu. Myślę, że otwarte komunikowanie sobie nawzajem swoich potrzeb, oczekiwań i granic daje największą szansę na sukces w tym porozumieniu ;)