Nametag13.10.2024 17:59
Pracownik
Moja opinia będzie dotyczyła baru przy ul. Półwiejskiej. Ludzie naprawdę cudowni, można na nich liczyć. Problemem tego miejsca jest kierownik- stary kawaler o mentalności oficera fsb- wszędzie widzi spisek i uważa że jego słowo to prawda objawiona. Mikromanagement, kontrolowanie wszystkich i wszystkiego, a jego hobby to zlecanie absurdalnych zadań- chodzi o robienie czegoś dla samego robienia, a jak ktoś jeszcze ma czas żeby się napić to jest w jego mniemaniu nierobem. Awanse dostają zwykle osoby bez własnego zdania i większych ambicji niż robienie kanapek. Minusem są również godziny otwarcia i konieczność pracy do 2-4 w nocy, żeby w kolejnym tygodniu przychodzić na 6-7 rano i chłop jest zdziwiony że ludzie są zmęczeni.
Nienormalna praca za nienormalne pieniądze- benefitów pozapłacowych brak, firma ma wywalone w zdrowie i dobre samopoczucie pracowników- opieka medyczna dostępna tylko dla managerów, możliwość zakupu karty multisport jest, ale pracodawca dopłaca do tego jakieś grosze, o ile dopłaca cokolwiek. Wody butelkowanej pić nie wolno- pracownik może pić tylko słodzony (usunięte przez administratora) w postaci coli. Zarobki są tak słabe, że pracowników chyba nie stać na normalne, nieprzetworzone jedzenie, bo wielu z nich w tym sam kierownik jedzą tu od lat. Podsumowując, praca jest ok pod warunkiem że jest to praca przejściowa lub dorabiasz sobie na czas studiów i pracujesz maksymalnie na pół etatu- w innym wypadku nie warto. I nie warto również za bardzo się angażować- najlepiej zrobić tylko tyle ile trzeba i wyjść. Zmiany okropnie długie, zwykle od 9 godzin w górę- wtedy dodatkowe 15 minut przerwy jest bardzo przydatne. Ciągła gonitwa o czasy, co prowadzi do absurdu, gdyż dzisiejszy rekord jutrzejszą normą- jak to bywa w (usunięte przez administratora) którym to miejsce oczywiście jest. No i tak jak już ktoś wspomniał- kierownik się obraża jak ktoś pójdzie na L4 bo kto to widział z kaszlem i katarem chodzić na L4, najlepiej niech pozaraża wszystkich wokół i potem płacz że nie ma kim pracować. Po powrocie z L4 kierownik się obraża i bredzi że pracownik miał oszukane L4, oczywiście nie ma ku temu żadnych dowodów. Także jak ktoś będzie chciał iść do mc, z powodów o których wcześniej wspominałem, to zachęcam by wybrać taką knajpę która ma bardziej cywilizowane godziny otwarcia lub zgodzi się tylko na określony przedział godzinowy np. maks do 18/19 , dodatek za pracę w godzinach nocnych nie rekompensuje zniszczonego zegara biologicznego i niehigienicznego trybu życia.