Freddy24.10.2022 23:40
Pracownik
Jestem w firmie już trochę czasu. Firma ma oczywiście swoje wady, ale ogólnie jest całkiem pozytywnie. Sporo ostatnio urosła, mnóstwo nowych ludzi, atmosfera na plus. Praca trochę z domu, trochę z biura - jak kto woli (poza pewnymi wyjątkami). Projekty głównie z Amerykanami, ale mamy też osoby z Indii czy z Irlandii. Zdarza się, że strefy czasowe się trochę rozjeżdżają i trzeba być nieco elastycznym, ale i tak mamy spoko, bo i do USA i do Indii to 6 godzin w każdą stronę. Jesteśmy więc dokładnie w środku. Nie zazdroszczę natomiast Hindusom oraz niektórym Amerykanom, którym zdarza się wdzwonić na Zoomie o ich 4 rano.
Mimo sporego wzrostu firma wciąż jest mała, jest więc niezbyt formalnie (czasami mogłoby być trochę bardziej). Mamy w końcu lokalny HR, bo ten z USA to... no nie ogarnia, ale tam też jest światełko w tunelu. W biurze standardzik, do którego przyzwyczaił nas rynek IT - owoce, śniadanka, lunche, snacki. Szkoda tylko, że Cola się tak szybko kończy - ale tę piją nawet weganie...Wkrótce idziemy do jeszcze nowszego biura - będzie więcej miejsca, to może będzie więcej Coli :)
Projekty to mieszanka starego i nowego kodu. Jest więc jak zwykle na co ponarzekać i z czego się pośmiać, ale jest też pełna swoboda naprawiania i robienia "po swojemu". Niektóre drużyny robią Scruma, inne Kanban, inne jeszcze jakieś inne cuda - dopóki powstają ficzery, nikt się nie czepia. Najtrudniejsza jest chyba praca z użytkownikami naszych produktów, którym zawsze coś nie działa i niestety często dopiero developer może pomóc. I oczywiście pomoc jest potrzebna "na już".
Zarobki podobno rynkowe, ale w sumie kto to wie... Ciągle przychodzą nowi ludzie i rośniemy, to chyba nie jest z tymi zarobkami źle. Ja z głodu nie umieram, nawet przytyłem... Inni chyba podobnie - tzn. nie że przytyli, ale na zagłodzonych też nie wyglądają :)
Odkąd jestem w SmartBear sporo osób wymieniło się na nowe "tam na górze" w USA. Czasami to trochę niepokoi, ale Ci nowi wydają się nas słuchać bardziej niż ich poprzednicy, więc chyba to jednak zmiana na plus. Pożyjemy, zobaczymy...
Co jeszcze? W ten piątek mamy Halloween. Będzie pewnie trochę cringe'owo, ale będzie też pewnie jedzenie za free. Może nawet Coli dla wszystkich starczy :) Pozdro.