Firma prowadząca m.in. sieci Olinek oraz Pan Precel. Nigdy w życiu nie spotkałam się z takim brakiem organizacji i komunikacji. Aneksu do umowy nie mogłam doczekać się przez miesiąc. Obiecane szkolenie na stanowisko menedżera trzy razy było przekładane i w końcu nigdy się nie odbyło, wobec czego całego funkcjonowania firmy i lokalu musiałam uczyć się samodzielnie. Dyrektorki przyjeżdżają, sieją chaos, same chyba nigdy nie prowadziły lokalu gastronomicznego. Wpuszczania swojego dziecka na zaplecze i kuchnię, gdzie łatwo mogło dojść do tragedii nawet nie skomentuję. Do tego dochodzi mobbing, lepsze traktowanie jednych pracowników od drugich. Na złe traktowanie przez jedną z dyrektorek reszta zarządu uznała, że mam po prostu jej słuchać, bo jest na wyższym stanowisku, ewentualnie wyjść z inicjatywą i pogadać z nią, więc na pomoc nie ma co oczekiwać.
Duże obietnice, z których nic nie wychodzi i okropne warunki.