Czy można podczas rekrutacji kilkukrotnie pytać o to samo, obraźliwie komentować każdą pomyłkę i (usunięte przez administratora)
Firma Medicaltax w osobie (usunięte przez administratora) udowodniła dziś, że niemożliwe nie istnieje.
4 stycznia na jednej z grup na portalu społecznościowym zauważyłem informację o poszukiwaniu księgowego.
Wysłałem wiadomość przez komunikator wraz z CV, po czym nastąpiła kilkunastominutowa rozmowa telefoniczna, podczas której opowiedziałem o moim doświadczeniu, zakresu obowiązków u poprzedniego pracodawcy, mojej pozycji w firmie. Oprócz tego sam zadałem kilka pytań o funkcjonowanie biura.
Na koniec przedstawiłem moje wymagania finansowe, na co usłyszałem, że "musi ustalić to z (usunięte przez administratora)" co było zabiegiem sprytnym, aczkolwiek nieuczciwym, do czego się na koniec odniosę.
Po kilkudniowej ciszy otrzymałem ponownie pytania o wynagrodzenie, termin podjęcia pracy etc. co tym razem zostało zakończone zaproszeniem na rozmowę w dn. 14 stycznia, czyli dzisiaj.
Rozmowa w biurze? Nigdy czegoś takiego nie przeżyłem.
Zaczęło się niewinnie - informacja o tym, że będą pytania o przepisy.
Otrzymałem pytanie o prowadzenie księgowości firmy produkcyjnej, odpowiedziałem, że nigdy wcześniej nie prowadziłem, co zresztą mówiłem przy okazji poprzednich rozmów. Nie przeszkodziło to (usunięte przez administratora) sarkastycznie i złośliwie komentować moje "nie wiem" po pytaniach o produkcję słowami "to pan takich prostych rzeczy nie wie i chce pan tu pracować", " ja mam panu przekazać firmy, z którymi mam b. dobre relacje, aby pan to zmarnował?". Zrobiło się bardzo nieprzyjemnie.
Na kolejne pytania dot. KPiR, stawek VAT w transporcie, księgowania list płac, zwrotu VAT odpowiedziałem dobrze.
Przy kolejnych z zakresu eksportu albo WDT albo częściowo znałem odpowiedź albo nie wiedziałem, co nie uszło kolejnym uwagom typu "to pan chce tyle zarabiać? oj słabo u pana z wiedzą, duże braki".
Pierwszy raz w życiu spotkałem się z taką pierwotną albo wręcz (usunięte przez administratora) satysfakcją z czyjejś pomyłki, jakby moja obecność była powodem hańby i wstydu. Na koniec dwukrotnie dostałem pytanie o zarobki w poprzedniej firmie, na co niestety odpowiedziałem i otrzymałem odpowiedź "na więcej w Białymstoku niech Pan nie liczy".
Nauka na przyszłość - zgodnie z art. 22(1) paragraf 6 kodeksu pracy pracodawca ma zakaz pytania o zarobki w poprzedniej firmie kandydata o pracę - ja niestety zapomniałem a Pani złamała przepisy.
Przepisy również można sprawdzić na bieżąco - nie trzeba być omnibusem, ważne aby wiedzieć, gdzie szukać w przypadku braku, np. w ustawie o VAT, co zresztą wiem.
Jednak najważniejsze doświadczenie można podsumować jednym wnioskiem:
Medicaltax sp. z o.o. ul. Ryska 3a/39 Białystok - omijać szerokim łukiem, bardzo nieprzyjemne doświadczenie.
PS. W sprawie ustalenia wynagrodzenia z(usunięte przez administratora)- nie trzeba ukończyć Harvardu, aby w wyszukiwarce wpisać frazę "Medicaltax KRS" aby znaleźć wpis w krajowym rejestrze sądowym, gdzie można m.in. sprawdzić, że(usunięte przez administratora)No chyba, że Pani (usunięte przez administratora) raz jest tylko (usunięte przez administratora) a inyym razem(usunięte przez administratora) no ale nie będę miał okazji tego doświadczyć. Na szczęście...