Od czasów odejścia poprzedniego powiatowego lekarza weterynarii na emeryturę w PIW Jarosław jest piekło. Pracownicy są poniżani, zastraszani oraz nie mogą spokojnie i produktywnie wykonywać swoich obowiązków. Obecnie stosowana jest metoda zastraszania, aby rzekomo wzmocniło to wydajność, a tak nie jest, bo zestresowany i poniżany pracownik nie pracuje wydajnie. Zostaliśmy poinformowani, że teraz będą nie będzie "tak dobrze jak dawniej" i jak się komuś nie podoba "bo uważa, że jest mobbing" to niech się zwolni - a i tak w tym zakładzie były i są braki kadrowe, ciekawe co będzie jak wszyscy odejdą???. Przez tyle lat i przez tyle zmian na stanowiskach szeregowych w zakładzie panowała normalna i spokojna atmosfera i jakoś nikomu to nie przeszkadzało, a teraz...piekło. Każdemu szanowanemu się pracodawcy zależy na tym aby zatrudnieni pracowali w przyjaznej atmosferze, aby wydajnie pracowali. Szczególnie ta zasada powinna być stosowana u państwowych pracodawców, a jest wprost przeciwnie - pracownicy są po to, aby móc się "wyżyć" na nich. Pracownicy są zestresowani i żyją w depresji, bo nie są pewni czy za chwilę nie zostaną zaatakowani krzykiem i poniżaniem.(usunięte przez administratora) Dodatkowo na raz daje się wiele zadań do wykonania, które są niemożliwe do wykonania, najprawdopodobniej po złości. Tym zakładem powinien zająć się PIP!!!