Pomowiliscie w swoich postach kilka osób. Panie A i A, wraz z Panem M, czy nie pora zajac się nowymi obowiązkami w Avon, Tui, czy hotelu w centrum Warszawy? Skoro tak źle Wam było w RB to czemu za wszelką cenę tam pracowaliscie i donosiliscie na innych do centrali? Problem w tym, że z tej Waszej kliki nie pozostał w firmie już nikt i w końcu atmosfera w biurze jest normalna, więc jak widać nie jest to wina szefa polskiego oddziału. Wspomniał ktoś z Was o wysluchiwaniu codziennych "dram zyciowych" szefa i jego chłopaka... Po pierwsze nie powinno nikogo obchodzić jakiej orientacji jest szef, gdyż już to jest dowodem na dyskryminacje i homofobie, która miała miejsce w biurze. Zapewne czytajacym opinie juz jasno okresla prawdziwosc zarzutow tu wniesionych przez niezadowolonych pracownikow. Następnie czy to czasem nie Ty Panno A. przeżywałas dramy opowiadając dalej firmie o Twoim weekendowym "bzykaniu" z nowo poznalymi chłopakami z Internetu? Czy to nie Ty druga Panno A. przeżywałas dramy i obgadywalas swoją była najlepsza przyjaciółkę, która Ci załatwiła prace w RB, a później jej się odwdzieczylas i doprowadziłas do tego, że straciła swoje stanowisko i prace? A tak apropos uzaleznien od zazardu czy to nie wlasnie ta ex przyjaciolka pracowala wczesniej w kasynie? Moze porozmawiaj z nia to Ci wyjasni czym jest uzaleznienie od hazardu, bo chyba tez tego nie pojmujesz. A nie. Sorry. Nie pojmiesz jako osoba uzależniona od innych rzeczy. Nastepnie czy to nie Ty czasem Panno A. blagalas o pomoc innych pracowników bo nie potrafilas ogarnac, że jak samolot przylatuje w piątek, to hotel musi być zarezerwowany też od piątku, a nie od soboty czy niedzieli? Czy to nie Wy mialyscie problemy z wyliczeniem kosztów pobytu grupy, mając wszystkie dane źródłowe? Przypominam, ze wiedzę ta nabywa się w szkole podstawowej.
Czy to nie Ty Panno A. będąc na wyjeździe służbowym powiedziałaś do brata Prezesa, że chętnie z nim pójdziesz na imprezę do klubu pod warunkiem, że on zapłaci za wstęp i Twoje drinki? Proponuję się dalej nie pogrążac i nie pisać czegoś, co prawda nie jest, bo karma wraca i może się okazać, że kiedyś jeszcze na swojej drodze zawodowej spotkacie się z kimś, kogo teraz oczerniacie i może być Wam bardzo głupio! To, że firma była podzielona, na młodych, gniewnych i wiecznie balujacych (mowa o Was), którzy w firmie nauczyli się wielu rzeczy i osoby z wieloletnim doświadczeniem, do których latalyscie co chwila po pomoc, to faktycznie błąd i nauczka dla szefostwa, żeby takich jak Wy nie zatrudniać. A na koniec o Panu M... Ty głównie powinieneś zamilknac i się cieszyć, że nie skończyłeś tak jak u poprzedniego pracodawcy z dyscyplinarka. Tam tez omijales hierarchie obowiazujaca w firmie? Tam tez próbowałeś wymusić na Prezesie, żeby kupił podwykonawcy autokary za pieniądze Twojego szefa? Ciekawe co z tego miałeś dostać, gdyż to, że lubisz bez zgody pracodawcy wydawać jego pieniądze z karty służbowej, to już wszyscy wiedzą. Ale to, że miałeś aspiracje by zajac miejsce swojego przełożonego i za wszelką cenę próbowałeś go zdyskredytować w oczach centrali, to zdecydowana przesada. Na koniec tylko trzeba dodać, że gdybyście byli tak dobrymi pracownikami, z bezpośrednimi przełożonymi w Szwecji, to chyba żadne z Was nie pracowaloby teraz gdzie indziej? Nie musielibyscie chodzić na fakowe zwolnienia lekarskie jak Panna A., która była szkolona przez własne koleżankę jak ma ściemniać lekarzowi, żeby jej wystawił zwolnienie (na to też są dowody). Swoją drogą ciekawe jest, że nagle aktywowaly się tutaj osoby, których RB był pierwszym etatowym miejscem pracy i osoba, która w żadnej z firm nie może zagrzac miejsca. Jeśli chcecie dalej kontynuować tu dyskusje, to śmiało. Sądzę, że admin pozwoli na umieszczenie tutaj wszystkich dowodów i wiele innych rzeczy opisujących Was i Wasze "umiejetnosci", a także uwidaczniajace Wasze kłamstwa. A i jeszcze jedno odnośnie łamania kodeksu pracy i mobbingu. Każde z Was kodeks pracy złamało wielokrotnie i każde z Was miało podstawy do otrzymania nagany czy dyscyplinarki. Jednak szef zawsze Wam poblazal i się nad Wami litowal, wielokrotnie broniąc Was przed centralą... Gdyby nie on to byscie nawet tej pracy nie dostali. Wy tego jednak nie widzieliście. Co do mobbingu to polecam zapoznanie się z definicją tego słowa, gdyż na każdym kroku, każde z Was tu publicznie przyznalo się, do mobbingowania szefa polskiego oddziału. Powodzenia na dalszej drodze zawodowej. Ps. Czy mogę prosić Panią A. o dostarczenie katalogu z Avon? Chętnie zobaczę co tam teraz w ofercie. Ups... przecież to była tajemnica, która miała zostać tylko między mną, a osobą która mi to w tajemnicy powiedziała. No trudno. Może to będzie też świadczyć o tym jak sami siebie oklamujecie. Znakiem tego jaką wartość mają tu Wasze wpisy?