Właściciel ma własną wizję tego co znaczy płaca minimalna, (usunięte przez administratora) do tego (usunięte przez administratora) nie jest w święcie wierzy że czysta satysfakcja z wykonywanej pracy jest w stanie pracownika utrzymać, bo za jego czasów miał gorzej. Brak podwyżek z dłuższym stażem, premie sprzedażowe które "zaraz będą wprowadzane" przez lata, zero sensownych inicjatyw do podwyższania kompetencji, wręcz przeciwnie bo dodatkowe obowiązki nigdy nie są warte dodatkowego wynagrodzenia, lokal od zaplecza się sypie. I jeszcze praca w ciągłym stresie czy (usunięte przez administratora) nie ma akurat złego dnia i nie będzie się dobijał przez messengera z jakimiś problemami, mobilizując i stresując przy tym całą załogę po czym atakując wszystkich bo ktoś za wolno albo nawet (o zgrozo) nie odpisuje w swój dzień wolny (wprowadzając też kary w pracy za brak kontaktu poza pracą). A jak ma zły dzień a ktoś jest w pracy to można się przyszykować na napady gniewu, krzyk i obwinianie wszystkich o wszystko.