Praca na trzydziestu stanowiskach jednocześnie, za kiepską pensję, na śmieciowej umowie i z codziennym dreszczykiem emocji, bo nigdy nie wiesz, czy wypłata tym razem przyjdzie na czas. Jeśli marzysz o szybkim wypaleniu zawodowym, lubisz igrać ze swoim zdrowiem psychicznym i najlepiej odnajdujesz się w toksycznych środowiskach pełnych niekompetencji, zawiści oraz chaosu to JJM Development (a dokładniej rzecz ujmując: Vilandy) będzie dla Ciebie jak znalazł. Wyślij CV jak najszybciej tylko się da, a może i Ty dostąpisz zaszczytu dołączenia do tego wspaniałego miejsca!
Porzućcie wszelką nadzieję, wy, którzy tu wchodzicie - Tak właśnie powinien brzmieć slogan Vilandy,
bo jeśli nadal myślisz, że dołączając do "rodziny" JJM trafisz do profesjonalnego zespołu z jasnym podziałem ról i realnym zarządzaniem, to jesteś jeszcze bardziej naiwny niż osoby wierzące w to, że pojedyncze, pozytywne opinie na temat tej firmy są prawdziwe. Uwaga Spoiler! Nie są.
Zastanów się dwa razy, czy chcesz użerać się z niekompetentnym kierownictwem, roszczeniowym stylem zarządzania i wszechobecną niewiedzą, która unosi się nad każdym zespołowym callem niczym gęste uczucie wstydu i zażenowania, pojawiające się za każdym razem, gdy ktoś zada Ci pytanie: „A Ty właściwie gdzie teraz pracujesz?”
Brak przygotowania do jakiegokolwiek projektu, brak umiejętności podejmowania nawet najprostszych decyzji, brak podstawowych kompetencji u osób postawionych znacznie wyżej od ciebie - Vilandy właśnie na brakach zbudowało swoje fundamenty.
Na początku ta luźna, startupowa atmosfera i możliwość pracy zdalnej mogą wydawać się kuszące. Ale bardzo szybko okażą się jedynymi plusami. Cała reszta to rosnące rozczarowanie, poczucie chaosu i coraz większy brak szacunku do siebie z każdym kolejnym dniem spędzonym w tym emocjonalnym (usunięte przez administratora)
Zarząd najchętniej oddałby całość funkcjonowania firmy pod opiekę sztucznej inteligencji, co akurat miałoby sens, biorąc pod uwagę, że ta manualna raczej nie jest ich najmocniejszą stroną. Vilandy to miejsce pełne sprzeczności i rozczarowań. W zastępstwie rzetelnej współpracy, dostaniesz podkopywanie się nawzajem, a zamiast chociażby namiastki otwartej komunikacji – grubymi nićmi szyte manipulacje, obietnice bez pokrycia i zmienianie zdania co pięć minut
Ale jedno trzeba przyznać: w Vilandy panuje absolutna równość. Klienci są traktowani z takim samym "profesjonalizmem" jak pracownicy.