Jeśli ktoś chce się „wykończyć” to miejsce idealne do tego. Żeby skontaktować się z którymkolwiek skorumpowanym lekarzem to graniczy z cudem, pielęgniarki mają totalnie wywalone na pacjentów, zaniedbują ich i lekceważą. Tata trafił tam z rakiem w stanie ciężkim, lecz na własnych nogach. Przez 2 tygodnie rzucali go po oddziałach jak zabawkę, zamiast zacząć go leczyć. Dostajac się do szpitala celem jest dojście do stanu lepszego niż ten w jakim się tam trafiło, a w tym miejscu jest wręcz odwrotnie. Ostatecznie bez leczenia został wypisany do domu (?!) w „stanie stabilnym” jak to napisano na wypisie. Do domu przywiozła go karetka bo po pobycie tam był całkowicie niesamodzielny, nie mógł oddychać i stać na nogach. Czy to jest stan stabilny?! Po 3 dniach od powrotu do domu zmarł. Także brawo lekarze i dziękuję za tak „WSPANIAŁĄ POMOC”! Niech was szlag trafi.