Pracujemy w firmie Gatta już od dłuższego czasu i przez lata każdy traktował tę pracę jak swój drugi dom. Codziennie przychodzi się do pracy z zaangażowaniem, chęcią do działania i radością, wiedząc, że każda nowa klientka to nowe wyzwanie, któremu z całym zespołem będziemy w stanie sprostać. Czułam, że w każdej sytuacji możemy liczyć na wsparcie osób z centrali oraz kierownictwa – wiedziałam, że żaden problem nie pozostanie bez rozwiązania, a my, pracownicy salonu, nie jesteśmy z tym sami. To dawało ogromną motywację, pewność siebie i poczucie, że jesteśmy częścią zespołu, który dąży do wspólnego celu.
Niestety, obecnie sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Odkąd pieczę kierownika regionalnego sprawuje Pani Monika (usunięte przez administratora) w miejscu wsparcia pojawił się stres i lęk. Czujemy, że większość odpowiedzialności spoczywa wyłącznie na naszych barkach, a obawy przed reakcją kierownictwa sprawiają, że boimy się prosić o pomoc. Codzienne wyzwania, takie jak cele sprzedażowe czy konkursy, które kiedyś motywowały nas do działania, dziś nas przytłaczają. Nie dlatego, że są zbyt wysokie – bo zawsze byliśmy w stanie im sprostać – ale dlatego, że brakuje nam wsparcia i atmosfery współpracy, która była fundamentem naszej pracy przez wiele lat.
Z przykrością zauważam, że nasza praca jest teraz oceniana w sposób, który nie buduje, ale zniechęca. Porównania do dzieci czy krytyczne uwagi w pierwszych dniach współpracy pozostawiają ogromny niesmak i podcinają skrzydła. Wiadomości o zwolnieniach, spięciach czy lekceważeniu naszych opinii powodują, że atmosfera stała się pełna napięcia. My, jako pracownicy, zawsze czuliśmy, że jesteśmy ważni, że nasz głos ma znaczenie i jesteśmy częścią firmy, którą współtworzymy razem z centralą. Teraz nasze zdanie jest pomijane, a nasze zaangażowanie – zamiast docenienia – spotyka się z obojętnością.
Chciałabym podkreślić, że zawsze byliśmy gotowi podejmować wyzwania, osiągać cele i dawać z siebie wszystko. Wierzę, że współpraca pomiędzy nami, pracownikami salonów, a centralą była kluczem do sukcesu firmy. Bez wzajemnego wsparcia, motywacji i poczucia, że gramy do jednej bramki, trudno jest pracować z uśmiechem i pełnym zaangażowaniem.
Proszę o refleksję nad tym, co się zmieniło i dlaczego, oraz o przywrócenie atmosfery współpracy, która przez lata była tak charakterystyczna dla pracy w Gattcie. My, jako pracownicy, potrzebujemy wsparcia, zrozumienia i wzajemnego szacunku – bo tylko razem jesteśmy w stanie osiągać wyniki, które budują sukces nas wszystkich.