Maciej Paduch nie rozumie pojęcia czasu, umawia się na rano, uważa, że 10:00 to rano i przychodzi, albo nie o 13:00, 14::00.
Po 2 miesiącach remontu łazienki, który oszacował na 2 tygodnie, zniknął bez słowa zostawiając mnie wyłącznie z położonymi kafelkami, bez fug, malowania, armatury (wanny, umywalki). Cichy i spokojny do pracy przychodzi pijany, popija w trakcie, prowadzi wielogodzinne rozmowy telefoniczne. Nie potrafi oszacować ilości materiału. WYsyła w sobotę po dokupienie czegoś, czego później nigdy nie używa. Każda pytka (z których wiele potłukł waląc w nie pięścią) krzywo przylkejona, Ściany pod płytki miejscam niezagruntowane. Klej kładzie na placki 5 - 6 cm, między którymi zostawia pustą przestrzeń. Pływki po 2 tygodniach zaczęły odpadać. Rury położył odwrotnie. Ciepłą woda leci z zimnej, zimna z ciepłej. Baterii wannowej nie da się dokręcić do końca, bo krzywo zainstalował łączki. Ściany i podłogi nie trzymają pionów i poziomów. Maluje niedokładnie, Po tynkowaniu siatka prześwituje przez ścianę.
Remont z nim to koszmar. Początkowe dobre wrażenie umyka z każdą jego pracą.
(usunięte przez administratora) kłamca i (usunięte przez administratora) Kwalifikuje się na salę rozpraw i z całą pewnością nie powinien pracować w usługach.