Na rozmowie o pracę dowiedziałam się, ze praca jest na jedną zmianę od 6 do 15 ponieważ mają długą przerwę. Przyznam, ze zaskoczyło mnie to bardzo więc będąc na próbnym dniu zapytałam o tę przerwę i okazało się, że godziny pracy to 7-15 ale nikt tam tak nie pracuje. Część przychodzi na 5 a część na 6 rano. od poniedziałku do piątku no i w każdą sobotę do 12ej. Oczywiście nieobowiązkowe ale..... ale każdy przychodzi. Do ręki z tymi wszystkimi nadgodzinami 3 i pół tys, niestety nie zapytałam czy wszystko legalnie na umowie z tymi nadgodzinami. Poza tym sam zakład pracy zadbany, maszyny do szycia pełen automat. Na rozmowie zastanowiło mnie także to, ze właściciel powiedział, że niektórzy nie dają rady pracować chociaż by chcieli i będąc na szwalni gdzie nie ma akordu nie mogłam pojąć gdzie tkwi haczyk? Po przejściu na piętro na napełnianie poduch zrozumiałam o co chodzi. Hałas od maszyn do wypełniania był PORAŻAJĄCY!