Hej,
pracował ktoś kiedyś jako sprzedawca na umowę zlecenie i wie, jakie były realia oraz zarobki na tym stanowisku? Dużo tu wymagali, np. pozytywna osobowość i manualne zdolności. Czy warto było, jeśli nie miało się doświadczenia?
Najwięcej uwagi w ofercie kładli na biegłą znajomość języka polskiego. W oczekiwaniach szukali mega pozytywnej osoby do rozmów z klientami. Praca podobno miała być niewyczerpująca. Trzeba było mieć aktualne badania sanitarno-epidemiologiczne.