Plus stanowi na pewno fakt, że Jerzy B. dobrze zna się na prowadzeniu samochodu.
Największy minus to darcie się na kursanta pod byle pretekstem. Instruktor zachowywał się w aucie katastrofalnie i strach się było do niego odezwać. Totalny furiat oraz janusz. Na początku zapewniał, że każda osoba odbędzie 15 godzin jazd z nim, a drugie tyle z innym nauczycielem. W rzeczywistości z tym drugim instruktorem, panem Darkiem, odbyłem łącznie... 2 razy po 60 minut. Jerzy B. zwalał poza tym winę za oblany egzamin na kursanta, zamiast poszukać jej w sobie. Pamiętam także, że ów nauczyciel pozytywnie
wypowiadał się na temat WORD-owskich egzaminatorów, co budziło u mnie odruch wymiotny.
Teorię zdałem co prawda za pierwszym razem, ale zasługa instruktora w tym znikoma. À propos praktycznej części wyglądało to już gorzej. Ostatecznie i ją zaliczyłem, ale przy chociażby przyzwoitym nauczycielu zdałbym za pierwszym podejściem.