Bajkał i okolice. 29.08.2019-12.09.2019.
Organizacja bez zarzutu, nigdzie nie czekaliśmy na transport - poza sztormem na Bajkale. który zatrzymał w porcie Chużyr na Olchonie motorówki mające nas zabrać z Ust Barguzinu, ale to siła wyższa. Niedosyt podczas pobytu w Irkucku. W zasadzie to jedynie spacer główną aleją do brzegu Angary. Nie zobaczyliśmy katedry katolickiej, dawnego cmentarza "Jerozolimskiego" i kwartałów z zabytkową architekturą drewnianą Irkucka, pałacu ks. Wołkońskiego i miejsca kaźni Kołczaka. Na zakupy w sławnym Rynku Centralnym mieliśmy ... 40 minut. Po co nauka picia samogonu po syberyjsku prowadzona przez skądinąd sympatycznego pilota Tomka? Trzeba popracować nad szeregiem punktów programu, żeby był spójny. Szkoda, że Biuro nie ma ankiety ewaluacyjnej i nie zbiera informacji zwrotnych od klientów. W Wierszynie było bardzo przykro, że 3 osoby z grupy nie brały udziału we wspólnej biesiadzie ponieważ zostały skierowane na inną kwaterę wraz z kierowcami mikrobusów. Mogły spać gdzie indziej ale ta biesiada była w programie a my zostaliśmy jej pozbawieni. Jak się dowiedzieliśmy, podczas tego spotkania przedstawiona została cała historia Wierszyny, niestety, nie dla nas. Na Olchonie wyżywienie poniżej wszelkich standardów - kobieta z Gorkiego 5 nawet na maśle oszczędzała... Kilka punktów z programu wyleciało z komentarzem pilota " Było za gorąco" - to o cmentarzu w Barguzinie, "Było za wysoko" to o petroglifach w górach, "Jest za mało wody" to o skasowaniu kąpieli w słonym jeziorze. W niektórych dniach w programie nie było obiadu. Ale tak naprawdę to obiad był dla pilota i kierowców, więc prawie cała grupa na 1.5 godziny zasiadała w knajpach i na własny koszt zamawiała sobie jedzenie. Czy to problem włączyć obiad do programu skoro i tak wszyscy jedzą? Byłoby znacznie szybciej i sprawniej. Przykra sytuacja w Soborze Strieteńskim. Grupa została wyrzucona z cerkwi. Panowie w krótkich spodniach założyli sobie długie spódnice a kiedy przechodzili obok mniszki, zapewne poczuła od nich woń alkoholu. Wstyd i upokorzenie. Pilot nie powinien dopuścić ich do wejścia. On się starał ale sam uruchomił mechanizm wyprawa=picie i przestał panować nad toczącymi się po podłodze butelkami. W sumie jest sporo do zrobienia ze strony Biura, by pobyt nad Bajkałem zostawił tylko dobre wrażenie.