Jestem kolejną osobą, który kupił we wrześniu 2019 r. samochód od tego człowieka z ukrytymi wadami i brakującymi częściami do samochodu. Zobowiązał się także i zadeklarował, iż zauważone brakujące części i niezbędne dokumenty (pokrywa silnika, zapasowy kluczyk do samochodu, podstawowy komplet kluczy do kół, oraz fakturę za wymianę dwumasu, przekaże mi przy przekazaniu twardego dowodu rejestracyjnego.
Uzgodniliśmy również w dniu zakupu, (z inicjatywy zresztą sprzedającego), abym w przeciągu tygodnia posprawdzał i przetestował stan techniczny pojazdu, a w przypadku zauważenia jakichkolwiek usterek, usunął je, i że ewentualne poniesione koszty napraw mi ureguluje. Po sprawdzeniu pojazdu na stacji diagnostycznej w dniu diagnosta stwierdził konieczność wymiany w prawym tylnym kole łącznika stabilizatora, lewego tylnego amortyzatora oraz wymianę nieprawidłowych lamp przednich, ponieważ są to lampy „ angielskie”, przystosowane do ruchu lewostronnego, które jak Panu wiadomo w Polsce są niedopuszczalne i wymagają koniecznej wymiany.
O powyższych i innych ukrytych wadach, które Sprzedający zataił, a nie ujął w rozliczeniu, takich jak: gwizdach wirnika od turbiny, uszkodzonym lewym tylnym amortyzatorze, malowanych prawych przednich drzwiach (gr. lakieru do 850 mikrometra), braku oświetlenia kokpitu, poinformowałem Pana telefonicznie szóstego dnia (rękojmi) posiadania samochodu.
Przyjął te uwagi i zobowiązał się w najbliższych dniach uzupełnić i dostarczyć brakujące części i dokumenty osobiście. Nic z tych obietnic nie wychodziło. Tłumaczył się ,że jest poza granicami kraju. Po kolejnym moim telefonicznym sygnale, wreszcie oddzwonił, informując mnie, że jak wróci z zagranicy, to wszystkie części dostarczy mi do domu, Niestety nic z tego kolejny raz nie przyjechał. Na kolejne moje sygnały telefoniczne przekazywał mi esemesami informacje, że oddzwoni, zadzwoni. Jak się okazało nadal milczał.
Po odczekaniu kilku dni, postanowiłem SMS-em przekazać mu moje spostrzeżenia i uwagi do nabytego pojazdu jakie wynikły po przeprowadzone diagnostyce. Odpisał mi, że o wszystkim wie i pamięta i jak się spotkamy w zaproponowanym przez terminie, to wszystko przywiezie i ureguluje.
Zamiast przyjazdu na ww. spotkanie, przesłał mi wiadomość z przeprosinami, że nie przyjechał bo ma problemy rodzinne i zaproponował kolejną datę na definitywne zakończenie naszych spraw i że za tą zwłokę jakoś mi wynagrodzi.
To ciągłe obiecywanie załatwienia sprawy, przekładanie umówionych spotkań, które w kolejnych dniach: od 11 września do połowy listopada 2019 r., miały się odbyć, a nie doszły do skutku, notoryczne kłamstwa, nieuczciwość w stosunku do mojej osoby, utwierdziły mnie w przekonaniu że tych brakujących części ani dokumentów nie posiada.
No cóż, tacy ludzie, z takim podejściem do sprawy oraz brakiem szacunku do siebie i do innych, nie rokują na polubowne i uczciwe załatwienie problemu. A zatem postanawiam spróbować w inny sposób zakończyć tą spędzającą mi sen z oczu sprawę i złożyłem skargę konsumencką do Powiatowego Rzecznika Konsumentów o wyegzekwowanie wyliczonej należności za brakujące części i ukryte wady w sprzedanym samochodzie.
Sprawa jest w toku. O wynikach poinformuję w późniejszym terminie. Mam nadzieję, że prędzej czy później ten Pan odpowie za te wszystkie kłamstwa oszustwa i nieuczciwe traktowanie ludzi.
Pozdrawiam: Emeryt