Praca nie jest skomplikowana,aczkolwiek nie jest to tylko pakowanie lekkich produktów spożywczych jak zazwyczaj jest napisane w ogłoszeniach o pracę. Kadra kierująca zmianami(mam na myśli Panią B. i Panią D) nie należy do najlepszych I zbyt wyrozumiałych. Na początku jest ładnie,pięknie po czasie zaczynają się wyzwiska typu "trzoda",zdarza się też rzucanie w pracowników batonami,za to,że odezwą się do drugiej osoby,warunki trochę jak w więzieniu. Problem też jest taki że pracowników obowiązuje czepek ochronny,wymaga się od nich braku biżuterii,specjalnego obuwia(co jest zrozumiałe przy pracowniu z żywnością) tylko nie rozumiem jednego,że kierowniczek(w sumie zwykłych brygadzistek,ale to już inna bajka) to nie dotyczy,mimo,że też chodzą koło taśm produkcyjnych itd. Problem też jest z płatnościami I momentami nadmiarem pracy,aczkolwiek myślę,że głównie występuje on przez nieumiejętne rozplanowanie pracy przez BRYGADZISTKI. Podsumowując,gdyby osoby,które teraz kierują jedną I drugą zmianą zostały zastąpione kimś kompetentnym z chęcią bym tam wróciła, bo praca sama w sobie jest bardzo fajna,tylko pamiętajmy,że to nie wszystko,ponieważ każdy też liczy na trochę szacunku.