Atmosfera tworzona przez pracowniczki, bo to trzeba zaznaczyć, jest całkiem przyjazna, natomiast szef... no cóż. Zgadzam się-pierwsze wrażenie dobre, później wszystko wychodzi. Na początku wydaje się luźny, wyrozumiały Tzw. Szef-kolega, później potrafi skarcić za drobnostkę-zależnie od jego humoru i widzimisię.
Jak się tam dostać? Mężczyźni z góry są odrzucani (wątpię, żeby to się zmieniło), a Panie? Muszą być ladne i w typie szefa.
Chociaz był w tej firmie jeden Pan z innej dziedziny. Z tym, że gdy przychodził robiło się "niesmacznie" przez sprośne żarty.
W razie problemu z czymkolwiek, niestety jako takiej pomocy się nie otrzyma, bo sam szef albo nie wie/nie chce/"nie ma" czasu, albo nie potrafi w prosty sposób przekazać oczekiwań. Pomijając fakt, że Panie robią wiele czynności, które wkraczają w jego kompetencje, bo jemu się nie chce.
Dlaczego rotacja? Albo ktoś z nim wytrzyma albo nie. Sporo Pań raczej po pewnym czasie ma dość i odchodzi, gdy znajdzie coś lepszego- zarówno pod względem wynagrodzenia, umów, jak i stosunku do pracownic. Wiadomo, nie każda kobieta lubi, gdy ktoś przechodząc łapie ją w talii lub rzuca różnymi "żarcikami" :))).
A praktykanci? Jak to na praktykach-nie mają konkretnych zadań. Szef nie wie jak się nimi zająć, jeżeli już coś zleci to glownie prywatne sprawy, co w ogóle nie powinno mieć miejsca. Na ogół miły dla praktykantów, ale lepiej mu nie podpaść, ponieważ nie zakomunikuje, gdy zrobisz coś nie tak tylko nagle będzie jeszcze częściej zarzucał różnymi skomplikowanymi zadaniami (oczywiście bez uprzedniego wyjaśnienia jak je wykonać - robisz to samo dopóki nie odpuści lub nie zlituje, żeby pokazać rozwiązanie).