Odradzam. Może p. doktor jest inna podczas wizyt prywatnych, ale na NFZ (Szpital Sw.Rodziny, ul.Wigury) jest bezczelna, zarozumiała, zakłada, że pacjent kłamie i w niczym nie pomaga. Teleporada z nią to istny koszmar - manifestacja wyższości i braku empatii. Dreszcze, ból kości policzkowych, rozbicie, brak sił, jadłowstręt, szybki puls (12😎 i katar to dla niej objawy 'nieweryfikowalne', które nie kwalifikują się do leczenia i zwolnienia. Do tego zamiast zadzwonić w godzinach 13-15, zadzwoniła po 18 bez słowa przepraszam. Jeżeli tak traktuje współpracowników jak pacjentów to nikomu nie polecam. Szkoda czasu na psucie sobie nerwów takim bezdusznym i niekompetentnym narcyzem.