Stare baby to najgorszy sort szefowych. Podczas pracy u pani Anny W. dochodziło do gróźb, że „nie dostaniemy wypłaty w całości”, a jedna z pracowniczek (członek rodziny właścicielki) okazywała wobec nas totalny brak szacunku. Tłumaczyła się, że „przecież x lat temu na pomoście stał tylko jeden pracownik, a nie dwóch i jakoś sobie radzili”. Podczas gdy był to nasz początek w pracy i musieliśmy sobie sami radzić z ogromnymi kolejkami i ogromnym wysiłkiem fizycznym (wszystko za 25 zł/h). Zamiast wytłumaczyć normalnie, ze strony szefowej lub tej pracowniczki dochodziło wielokrotnie do podnoszenia głosu i gróźb o niedostaniu wypłaty. Nie polecam!