Firma dosyć specyficzna. System zarządzania to: właściciel decyduje jednoosobowo o wszystkim i objeżdża działy aby zapytać, czy wszystko w porządku i czemu coś nie zrobione. Sprawdzało się to, gdy miał 40-50 osób, teraz zbliża się chyba do 150 w sezonie i przestaje ogarniać kontrolę nad suszarnią, pakowalnią, hotelem, ogrodem, karczmą, magazynami i biurami. Dużo jest załatwiane w rozmowie z właścicielem, o ile znajdzie te 10 minut w ciągu dnia, o co nie jest łatwo. W związku z czym miłośnicy pracy, w której wszystko jest wcześniej ustalone, dzieje się zgodnie z regulaminem i harmonogramem, mogą być nieco zdezorientowani. Daje to czasem okazję do ustalenia bardziej elastycznych warunków. Jeśli chodzi o zarobki, nie znam całej firmy, ale nie są złe, jeśli oceniać pod kątem warunków w województwie Podlaskim, ale specjaliści z dużych miast mogą być rozczarowani. Nie jest to za bardzo firma do robienia kariery, raczej jest to firma z kategorii "rób 10 lat to samo".
W niektórych dziedzinach panuje bałagan i ciężko jest się doprosić o spełnianie pewnych wymagań przez pracowników przyzwyczajonych do załatwiania spraw na obiecuję, że jest w porządku. Zdarzały się zwroty od klientów, bo ktoś coś pomylił przy pakowaniu a potem nikt nie skontrolował. Zdarza się, że właściciel nagle ma pomysł i trzeba już, zaraz to załatwić, potem ta zrobiona rzecz nie jest realizowana dalej, bo zabrakło woli (np. wprowadzenie nowego zioła, które jest załatwiane od dostawców i składane w worach, po czym leży tam kilka miesięcy i nie wiadomo, czy jeszcze się nadaje do użytku). Czasem specjalistom ze swojej dziedziny, którzy liczyli na rozwój, brakuje cierpliwości na użeranie się z nieprzewidywalnymi decyzjami i odchodzą. Dlatego generalnie pracują tam osoby z regionu, które nie chcą jechać dalej po coś lepszego.