Inwestorka 22.09.2025 12:52
Inne
Niestety bardzo rozczarowująca współpraca. Na początku Pan Krzysztof sprawiał wrażenie osoby kontaktowej i sympatycznej, co dawało nadzieję na dobrą realizację. Zakres prac był szeroki: kuchnia, drzwi przesuwne zlicowane ze ścianą, zabudowa korytarza – szafy, zabudowa w salonie, dwóch łazienkach i szafy i komoda w sypialni. Niestety, szybko zaczęły pojawiać się błędy, które nie miały końca. Zniszczona ściana, której Pan nie chciał naprawić, użycie białego kleju do przyklejenia okleiny na krawędziach szuflad (z laminatu) – alternatywnie należy użyć przezroczystego – wtedy nie byłoby śladu , zły kolor cokołów – niezgodny ustaleniami, szuflady z domykiem i uchwytami zamiast bezuchwytowe, niedostosowane zawiasy frontów do odbojników ( powinny by sprężynowe!) typu tip on., nierówno polakierowane meble z prześwitami na matowych frontach, płyty umazane klejem, pomazane markerem ( nie wiem jeszcze jak to domyć ) – to tylko początek. Drzwi przesuwne miały być zlicowane ze ścianą z systemem ściennym – co opisane było w projekcie, a zamontowano szynę sufitową, przez co drzwi są za krótkie i nie nadają się nawet do ponownego użycia. Mimo mojej prośby o wstrzymanie montażu ze względu na niezgodność z projektem, Pan Krzysztof zlecił ich instalację. Nie stosowanie się do projektu by o nagminne – Wytyczne projektowe o wydłużeniach frontów niespełnione. Kolejnym problemem była szafka pod zlew – przygotowana z niewystarczającą przestrzenią, przez co zlew nie pasował. Pan Krzysztof nie odbierał telefonów, ponieważ wyjechał na urlop, a w tym czasie miał odbyć się montaż blatu z konglomeratu – o czym Pan Krzysztof wiedział. Błąd odkryła ekipa montująca blat, co spowodowało utratę terminu na montaż. Gdy w końcu udało się skontaktować z Panem Krzysztofem, twierdził, że „przecież mówił, że zlew się nie mieści” – nie mówił. Co więcej, gdyby rzeczywiście przewidział ten problem, mógłby od razu dociąć zlew, bo była taka możliwość a przede wszystkim poprawić. W efekcie zakończenie remontu przesuwa się się o kolejne półtora miesiąca, ponieważ minęło sporo czasu zanim jego ekipa ponownie pojawiła się na montażu. Pan Krzysztof generował problemy zamiast je rozwiązywać. Szuflada pod płytą grzewcza również nie daje się domknąć tak jak i szuflady pod umywalkami – nieskoordynowane z syfonem. No i krem de la krem – wnęka na lodówkę 70 cm ma 67 cm! Wg projektu wnęka miała mieć 80 cm. Pan Krzysztof pewnie zrobił z pamięci nie patrząc na projekt. Sprawa związana w błędnie wykonanymi drzwiami przesuwnymi oraz lodówką – wykonana prawdopodobnie „z pamięci”. To błąd, który trudno naprawić bez dużych kosztów i zmian w całej zabudowie, ponieważ blat konglomeratowy jest już przycięty pod zlew i nie da się przesunąć całej wysokiej zabudowy bo odzyskać miejsce na lodówkę. W efekcie zakończenie remontu przesuwa się znowu o kolejne miesiące. Pan Krzysztof reagował frustracją, krzyczał ( raz się przyhamował gdy pies zaczął szczekać przez uniesiony ton głosu, próbował wzbudzać litość, żalić się ze ludzie do niego wydzwaniają a on nie wie co ma robić, przyjeżdżał na raty. Cała współpraca trwała od września 2024 do września 2025, z opóźnieniem po stronie wykonawcy sięgającym około pół roku. Na koniec zostaliśmy z nieskończonymi meblami – wykonawca wolał stracić około 12 tys. zł niż naprawić swoje błędy. Pomimo moich próśb o potwierdzanie etapów i ustalenie konkretnego terminu zakończenia prac, Pan nie wywiązał się z ustaleń. Ostatecznie, po mojej prośbie o zakończenie prac w ciągu tygodnia inaczej jesteśmy zmuszeni zerwać umowę, Pan Krzysztof odpisał bardzo profesjonalnie jak na kontakty służbowe przystało: „szkoda, że tak późno”. Z całej współpracy jestem bardzo niezadowolona i zaskoczona, jest mi szkoda Pan Krzysztofa bo bardzo cierpliwie czekałam aż zacznie sobie radzić i będę mogła mu w końcu zapłacić. Kontakt do Pana Krzysztofa dostałam z polecenia od osób, które były zadowolone wiec nie zwiastowało to takiej niekompetencji i klęski. Jest mi Pana Krzysztofa bardzo szkoda bo ewidentnie nie radzi sobie z prowadzeniem działalności, popełnia bardzo duże błędy wykonawcze, nie bierze odpowiedzialności za swoją prace, odznacza się brakiem profesjonalizmu, nie notuje, wszystko ma w pamięci , gubi kartki przyjeżdża po kilka razy mierzyć to samo, nie zadaje pytań w trakcie pomiarów co świadczy że nie zauważa trudności które występują – trzeba Panu cały czas upomina i upewniać się czy pamięta. Jednak najbardziej szkoda mi jednak nas – inwestorów – straconych pieniędzy, czasu, jakości wykonania – niektórych miejsc nie jesteśmy w stanie naprawić ze względu na zbyt wysokie koszty.