Byłem ostatnio w tym komisie oglądać auto. Pan przez telefon powiedział mi, że auto jest w super stanie, bezwypadkowe. Jechałem 300km w jedną stronę, żeby mocno się zdziwić. Miernik lakieru pokazywał grubą szpachlę z obu stron auta. Ogólne "zmęczenie materiału" było świetnie maskowane w jakimś programie graficznym, bo zdjęcia bardzo odbiegały od tego co zobaczyłem na żywo. Niepoprawny VIN na aucie i w aukcji też był dla mnie sygnałem, żeby sobie odpuścić. Szkoda spalonego paliwa. Niestety kolejny Janusz biznesu, który próbuje wcisnąć kit jakiemuś jeleniowi. Uważajcie na niego :(