Bezduszny i ordynarny. Historie o nim od lat można było usłyszeć od osób trzecich. Aż do czasu..
Na zapytanie mojej babci: „jak się czuje mój mąż, Panie Doktorze?” - odpowiedział: „zgon”. Babcia nie zrozumiała i ponowiła: „Jak się mój mąż czuje?”. Odpowiedź nastąpiła bezczelnym tonem: „zgon mówiłem, dzisiaj o 10!” Na wyjściu trzaśniecie drzwiami.
To nie Pan Doktor, bo Pan to człowiek a tu nie ma człowieczeństwa, kultury i szacunku do innych. To jedynie POSIADACZ dyplomu.