Praca na stacji BP Nestor, to kompletna porażka. Jedynym człowiekiem godnym współpracy jest Pani kierownik (nie wiem, czy nadal tam pracuje). Właściciel wraz z żoną są zupełnie nie do zniesienia. Żona właściciela tylko czeka aż się potkniesz, żeby się przyczepić. Potrafi czekać aż się przeterminują parówki o parę minut, żeby od razu z ryjem wyskoczyć, że są przeterminowane i nikt nie zauważył. Właściciela nie lubi nawet kierownictwo ponad nim. Tak, jak we wcześniejszym wpisie, wyrabia się premie (zdarzyło mi się być pierwszym w jednym z konkursów) a pieniędzy się nie dostaje. Szef nie potrafi wprost nikogo upomnieć o błędy, natomiast będzie chodził i marudził wszystkim naokoło. W moim przypadku, gdzie w moim mniemaniu, wszystkie obowiązki w pracy wykonywałem jak najszybciej, żeby później mieć spokój przez resztę zmiany, to ten człowiek twierdził, że nic nie robie. Moja przygoda z tą stacją skończyła się w momencie, kiedy Pan szanowny właściciel był bardzo niezadowolony z mojej pracy, natomiast nie potrafił mnie zwolnić (ego wywalone w kosmos, ale jak trzeba zadziałać, to staje sie malutki), więc postanowił nie wypłacić mi pareset złotych premii, bo stwierdził, że wtedy sam się zwolnie i będzie po problemie. Informacja ta została potwierdzona przez kierowniczke, którą pozdrawiam serdecznie, jako jedyną normalna osobę w zarządzie. Nie polecam, jeśli chce się po prostu pracować. Tam trzeba całować po stópkach pracodawce, bo inaczej się tylko obraża.