Nie polecam współpracy z tym kierownikiem budowy. Choć sprawia wrażenie osoby miłej i sympatycznej, w praktyce jego zaangażowanie w proces budowy jest niewystarczające, a nadzór – bardzo niedokładny, wręcz niechlujny. Sam często powtarza, że „budowa to nie apteka”, co niestety znajduje odzwierciedlenie w jakości jego pracy. Moje doświadczenie wskazuje, że kontrola poszczególnych etapów budowy była powierzchowna, a znajomość projektu bardzo ograniczona – zapoznawał się z nim dopiero podczas wizyt na miejscu. Zdarzało się również, że przymykał oko na błędy wykonawców, zamiast egzekwować ich poprawę. Jego podejście bardziej sprzyjało wykonawcom niż inwestorowi, nawet w sytuacjach, gdy uchybienia były poważne. Być może osoby mniej wymagające lub bez doświadczenia w prowadzeniu budowy nie zwrócą na to uwagi, jednak przy większych oczekiwaniach co do jakości i nadzoru stanowi to istotny problem.
Na marginesie dodam, że jego biuro, zlokalizowane w domu rodzinnym, wyróżnia się bardzo specyficznym wystrojem – znajdują się tam duże obrazy o tematyce religijnej, co dla niektórych osób może być zaskakujące lub budzić mieszane odczucia.