Ząbkowice Śląskie są jak strefa zamknięta wokół Czarnobyla, którą nawiedziła susza oraz deszcz meteorytów. Nie rośnie tam nic oprócz starych grzybów i urzędów nawożonych pieniędzmi podatników. W tych niesprzyjających warunkach Robert był w stanie od ponad 25 lat prowadzić warsztat motocyklowy, budować customowe motocykle, organizować zloty motocyklowe, a ostatnio konstruować rzeczy dla domu. Nie znam bardziej zdeterminowanej, pełnej pasji i pracowitej osoby.
Natrafiłem na tę stronę z opiniami przypadkiem, bo byłem ciekawy jak się ma sklep Kolec76. Jak to zwykle bywa jeden lub paru niezadowolonych klientów nie zostawia na człowieku suchej nitki. Pomyślałem, że brakuje opinii kogoś kto korzystał z usług tego warsztatu od od wielu lat.
Jeżdżę starymi zmęczonymi gratami (kiedyś Honda XLV 750R, a obecnie BMW R 1100 GS), które ktoś inny by zezłomował albo sprzedał. Naprawa takiego starucha jest dosyć trudna i kosztowna. Korzystam z serwisu Roberta raz na jakiś czas i nawet nie przyszłoby mi na myśl, żeby zwrócić się do kogoś innego. Można powiedzieć, że Robert (Kola) zna moją BMKę od kołyski i traktuje jak członka rodziny. Większe naprawy są zawsze skrupulatnie dokumentowane zdjęciami wymienianych części, a rachunki i koszty są dokładnie rozpisane – każdy etap prac można łatwo zweryfikować.
Opóźnienia w realizacji faktycznie się zdarzają. Był moment, że naprawa się dłużyła, ale znałem sytuację i trudno byłoby mi winić Roberta. Ostatecznie wolę odebrać motocykl z opóźnieniem, ale za to taki, który mogę zabrać na długie wyprawy – od Roberta zawsze taki dostaję.
Czytając niektóre komentarze jestem w stanie uwierzyć, że ktoś czekał na zamówienie dłużej niż powinien, stracił cierpliwość i poczuł się oszukany. Mam nadzieję, że problem udało się wyjaśnić z korzyścią dla obu stron. Myślę, że każdy kto stracił swój cenny czas czytając tamte i mój przydługi komentarz jest teraz w stanie dojść do własnych wniosków.