Pro Prince? Raczej firma orkiestra. Wszystkim się zajmował. Od drukowania zdjęć, przez kurierkę aż do pseudo zorganizowanej grupy "nieprzestepczej"... kurierzy mało się nie po zabijali w takim stanie byly auta. Jednemu nawet na autostradzie auto dosłownie się rozlecialo. Sama tam pracowałam. Masakra. Właściciel okradajacy firmy z pieniędzy z których miał się rozliczać. Jakby oni mieli się nie domyśleć... wiecznie nacpany... wiecznie pijany...Umowę miał jeden pracownik. Na 1/8 etatu. Ja się też nigdy nie doprosilam umowy więc upiekłam zza granice. Firma ktorej wlasciciel soedzial za swoje przekrety, wielki kurier któremu zabrali prawo jazdy, drukarz z niedzialajacymi maszynami. Człowiek który "zatrudnial" ludzi od wszystkiego, żeby sam nic nie robił tylko siedział w domu. A nie było to stać nawet na połowę tych luci. Masakra.