Ogólnie, nie jest źle, ze strony pracodawcy....Wymaga dużo, czyli pracy, a nie dłubania w nosie, siedzenia w telefonie, na fejsbooku, tudzież załatwiania swoich prywatnych i uczelnianych spraw w godzinach pracy. Obiecywane premie, owszem, można wepchnąć między bajki, kiedy pracownik tylko dłubie w nosie i, jeśli cokolwiek zrobi, to tylko to, co mu pokażesz palcem, nie mając kompletnie na uwadze, że sam na to pracuje. Grafik? Czyżby ktoś z pracowników nie przyszedł do pracy, nie wywiązując się z podpisanej umowy? Co do szkoleń... Pomówienia są karalne, zapraszam do weryfikacji w Inspekcji Pracy.