Nie chciałam Mamy na stałe oddać do DPS. Ponieważ potrzebna była regeneracja moich sił raz na jakiś czas, wybrałam ten ośrodek ( wcześniej były CZAPURY- polecam!!! ) z powodu małej liczby pensjonariuszy. Moja Mama zmarła po niecałych 3.mies, pobytu. Czułam ogromny żal do opiekujących się Mamą osób, że nie poinfor. mnie o gorszym samopoczuciu mojej Mamy. Obiecano mi wcześniej ( na moją gorącą prośbę) że na wypadek pogorszenia zdrowia zostanie bezzwłocznie wezwany kaplan do udzielenia sakramentu namaszczenia. Po otrzymaniu telef. informacji o śmierci Mamy ( ok. 22.00) zapytano mnie jaki zakład pogrzebowy wybieram.Usłyszałam, i to miało być dla mnie pocieszenie, że Mama już była przecież starszą os. Byłam w szoku. Płakałam. Prosiłam by pani dzwoniąca z tragiczną inf. rozłączyła się. Jaki zakład pogrzebowy? Jak można być tak niedelikatnym? Dwie os, potwierdzly ze było namaszczenie przed śmiercią, Poprosiłam dla formalności o nazwisko kapłana. Okazało się że Mama sakramentu nie otrzymała. KŁAMSTWA w takim miejscu dotyczące kluczowych dla mnie spraw to jakieś nieporozumienie!!! Swoje uwagi przekazalam wlascicielowi osrodka. Od razu po pogrzebie ciężko przeszłam ze swoimi dziećmi Covid-19. ( mieliśmy największy kontakt z ciałem). Nikt inny
z uczestników pogrzebu nie był chory. Zadawałam sobie pytanie: Czy Mama była chora?