Radzę ten komis omijać szerokim łukiem i zapomnieć o jego istnieniu za sprawą niejakiego Pana Arkadiusza, którego skandaliczne zachowanie dyskwalifikuje Jego i ten biznes na poziom poniżej dna.
Wrzaski, ubliżanie, nabijanie się z klienta i inwektywy to zaledwie czubek góry lodowej . Zapewne w zanadrzu ten człowiek posiada niejednego ,,asa w rękawie’ z zakresu niewybrednego słownictwa i chamskich zachowań. Trzeba również uważać podczas tych krzyków,by nie dostać przez przypadek w twarz ze względu na intensywne i chaotyczne gestykulacje podczas wyrzutu furii.
Wg Niego klient powinien przyjść zapłacić i wyjechać. Bez zadawania pytań, bez zwrócenia uwagi na mankamenty,bez próśb o przedstawienie dokumentów potwierdzających przegląd .
Przyjechałam na to miejsce z drugiego końca Polski,ponieważ wybrałam auto które chciałam kupić a i też sugerowałam się dobrymi opiniami .
Niestety auto nie było zgodne z opisem zamieszczonym na otomoto . Począwszy od braków w wyposażeniu na co trzeba zwrócić uwagę , po braki w dokumentacji potwierdzającej wykonane wymiany płynów, oraz wątpliwy stan techniczny.
Odniosłam wrażenie, że za każdym pytaniem dotyczącym auta i jego mankamentów ,otrzymywałam coraz to bardziej durne odpowiedzi a stan zdenerwowania sprzedającego rósł z każdą minutą . Brak szacunku do kobiet również jest domeną tego człowieka .
Na miejscu ,kiedy piłam kawę auto już zostało podstawione i chodziło dobre kilkanaście minut zanim do niego podeszłam. I tutaj już zapaliła mi się pierwsza co do auta czerwona lampka.
Po otwarciu maski znalazłam kawałki styropianu,które znajdowały się pod plastikową maskownica silnika . Sprzedający oczywiście udawał że nic nie wie,a styropian miał za zadanie wygłuszyć i podtrzymać wspomnianą maskownice. To była druga czerwona lampka,bo ja jako kobieta nie wpadłabym na tak durny pomysł. Następna wada , były dość znaczne ubytki lakieru po obu stronach samochodu w miejscach gdzie zamykają się drzwi. Na pytanie co się tu wydarzyło,otrzymałam odpowiedź że mam napisać skargę do BMW ,że uszczelki na drzwiach niszczą lakier 🤣 takiego kitu to w życiu jeszcze nie słyszałam🤣 Następnym mankamentem była woda w kierunkowskazach, która wg sprzedającego nie była niczym nieprawidłowym. Emblemat z marka MINi perfidnie wklejony i nie wyczyszczony . Na pytanie co się tu podziało odpowiedź była zaskakująca a mianowicie - utlenia się 🤣 Miałam o wiele starsze auto MINI i nic mi się w nim nie utleniało 🤣- To hit nr 1
Liczne dość głębokie odpryski na masce samochodu , pęknięta szyba i kolejny odprysk na szybie kwalifikujący do wymiany,która już wcześniej zamówiłam w innym mieście jednak już telefonicznie ten człowiek zaznaczył że nie dołoży 300 zł różnicy - bez komentarza …
Auto na szwedzkich blachach, auto wycofane z ruchu w Szwecji,więc blachy można powiesić sobie na ścianie w WC. Na pytanie czy można poruszać się tym autem na tych blachach odpowiedź była twierdząca a właściwe wykrzyczana ,bo ten człowiek nie potrafi się komunikować. Auto rzekomo miało zostać wciągnięte do ruchu w Szwecji ,jednak na prośbę wystawienia dokumentu potwierdzającego w razie kontroli policji ,nastąpiła wrzeszcząca odmowa. Na pytanie kiedy był wymieniany olej( w ogłoszeniu było wpisane że auto jest świeżo po przeglądzie i nie wymaga wkładu finansowego - jest gotowy do jazdy) sprzedawca odpowiedział że jest świeżo po wymianie,ale nie dostanę żadnego dokumentu potwierdzającego ,bo go nie ma.
Takie kity Panie sprzedawco może Pan wciskać komuś,kto nie ma bladego o niczym pojęcia.
Reasumując:
Odradzam, nie polecam, trzymać się z daleka od tego komisu i tego człowieka. Szwindel, krętactwo i wciskanie kitów o jakich świat jeszcze nie słyszał .