Rozmowa kwalifikacyjna na stanowisko pracownika biurowego - aplikowałam przez olx, gdzie w oczekiwanej stawce netto wpisałam kwotę trochę poniżej średniej krajowej. Po 2 dniach dostałam telefon z zapytaniem o dogodny termin rozmowy. Na samym początku spotkania nikt się nie przedstawił (w biurze siedziały 2 panie i 1 pan) czekałam kilka minut aż państwo zakończą rozmowę. Biuro duszne, byłam w nim kilka minut a cała prześmierdłam papierosowym dymem. Następnie zostałam zapytana o to, czy mam czym dojeżdżać bo zmiany są na 5, 6 i 8 rano (ani słowa w ogłoszeniu). Poinformowano mnie, że muszę być odporna na stres, dużo się dzieje i trzeba robić wiele rzeczy na raz - o moim doświadczeniu wskazującym na to, że umiem tak pracować nikt nie chciał słyszeć, co chwilę mi przerywano. Później informacja kluczowa - pierwszy miesiąc to najniższa krajowa na umowie zlecenie - informuję, że nijak ma się to do moich oczekiwanych zarobków i dlaczego w takim razie zostałam zaproszona na rozmowę? Pani, która weryfikowała CV stwierdziła, że prawie nikt nie wpisywał oczekiwanych zarobków i zgłoszeń było tyle, że nie zwracała na to uwagi... Zdecydowanie
Była to najmniej profesjonalna rozmowa o pracę, na jakiej kiedykolwiek byłam. Strata czasu.