Witam byłych i obecnych pracowników firmy. już oczywiście nie pracuje w firmie, wysiadła mi wątroba od częstego ładowania małp w przełyk , trochę mi też mózg wyparował od metylenu.
Atmosfera w firmie jest (usunięte przez administratora) , pierwszy dzień w pracy normalny seria setek , dwu setek,
i można spokojnie rozpoczynać dzionek tak zwani koledzy firmowi już po kilku godzinach
odrywają się od peletonu aby gonić kolejną małpę w cichym spokojny wyodrębnionym miejscu,czyli wszędzie tam gdzie wielki brat nie patrzy.
po kilku miesiącach pracy właściwie czuje się jak wielka butelka bez zawartości.
firma gwarantuję wysoką opiekę zdrowotną , domy pobytu dziennego , opieka psychjatryczno-gastrologiczna i inne małpie atrakcje po dojściu do etapu całkowitego ,
zagubienia w wirze pracy i małpowania szefostwo kieruje na urlop przymusowy.
po tym okresie wracamy do bieżących zadań , a mianowicie rano karuzela małpia po południu zakończenie dnia pożegnalnym harnasiem lub innymi wodami uzdatnionymi.
Jeśli jesteś silny psychiczny i czujesz się na siłach i nie obali cię żadna siwucha , w rozmiarze
1l. zapraszamy do współpracy.
Pozdrawiam nie zastąpionego nie zniszczalnego pałę zwanego alias ruda pała.
Marcin Jeżewski.